Czym jest dla Was szczęście? Włosi odnajdują je w słodkim nicnierobieniu (dolce far niente), Duńczycy celebrują radość z prostych chwil (hygge), a Szwedzi cenią sobie równowagę i umiar (lagom). Dzięki mojej ostatniej wyprawie do Norwegii poznałam pojęcie friluftsliv. Dosłownie oznacza ono „życie na świeżym powietrzu”, ale dla Norwegów jest czymś znacznie więcej – filozofią życia, w której kontakt z naturą nie jest luksusem, ale stanowi codzienną potrzebę człowieka.
Coraz więcej badań pokazuje, że ruch i wspólnie spędzony czas na łonie natury należą do najskuteczniejszych sposobów budowania odporności psychicznej, zarówno u dzieci, dorastających w świecie ekranów, jak i zagonionych dorosłych. Psychologowie coraz głośniej mówią o zjawisku „deficytu przyrody”, który świetnie oddaje współczesny problem, jakim jest przebywanie głównie przed ekranami i w zamkniętych przestrzeniach. I mają na to proste rozwiązania: ruch, kontakt z przyrodą i oczywiście relacje.
Od wielu lat „witaminę N” aplikuje Grupa Pingwina, która tworzy miejsca, zachęcające do aktywnego życia przez cały rok. Ośrodki, położone w malowniczych zakątkach Polski łączy wspólna idea. Tworzą one przestrzeń, w której rodziny mogą być razem, aktywnie i blisko natury. Niezależnie od pory roku, w Krynicy-Zdroju, Kasinie Wielkiej, Rzykach koło Andrychowa, Wiśle czy Kurzej Górze, czekają aktywności na świeżym powietrzu. Zimą są to stoki narciarskie, a przez pozostałą część roku: górskie szlaki, trasy rowerowe czy spacery ścieżkami w koronach drzew. I to te chwile, które spędzamy wspólnie z naszymi najbliższymi pozostają w naszej pamięci najdłużej! No bo, czy najciekawsze historie rodzinne rozpoczynają się od słów „Kiedy spędzaliśmy czas przed ekranem…”? Ja najlepiej pamiętam wspólnie zdobyty szczyt górski, pierwszy upadek podczas nauki jazdy na rowerze, zjazdy na sankach, zbieranie jagód czy kąpiel w jeziorze. To właśnie te doświadczenia budowały moje więzi rodzinne i uczyły, że aktywność fizyczna może być przyjemnością.
Czy trzeba bić od razu rekordy sportowe? Wchodzić na najwyższe szczyty? Ależ nie. Wystarczy, że zdobędziemy wspólnie Śnieżnicę w Kasinie Wielkiej (1006 m n.p.m.), czy przejedziemy na rowerach zieloną trasę „Dookoła świata” w ośrodku Słotwiny Arena (Krynica-Zdrój). Liczy się to, że razem.
Grupa Pingwina tworzy przestrzeń, w której takie wspomnienia powstają każdego dnia. Nie chodzi wyłącznie o atrakcje, ale o filozofię, która mówi, że najlepszy czas z rodziną to ten spędzony razem, blisko natury. Bo być może najcenniejszą inwestycją, jaką możemy dziś zrobić dla zdrowia psychicznego nie jest kolejny gadżet czy aplikacja. To dzień na świeżym powietrzu. Tak niewiele, a jednocześnie tak dużo. Norwegowie nazwali tę filozofię friluftsliv. Duńczycy mają hygge, Szwedzi lagom. A my? Być może nie potrzebujemy nowego słowa. Mamy przecież nasze „chodźmy na dwór” albo „chodźmy na pole”.
I nieważne, jak to nazwiemy, ważne, że wychodzimy razem i zamieniamy ekran na ścieżkę, na rozmowę, na wspólnie przeżyte doświadczenia. To właśnie z takich chwil rodzą się rodzinne historie, do których wracamy po latach, a Grupa Pingwina przypomina nam, że najlepsze wspomnienia powstają tam, gdzie pachnie las, słychać śpiew ptaków, a dzieci wracają do domu z ubrudzonymi butami i wypiekami na twarzy.
A jeśli istnieje recepta na odporność psychiczną całej rodziny, to być może jest nią właśnie „witamina N”. Można ją przyjmować codziennie, najlepiej w towarzystwie najbliższych. Nie ma skutków ubocznych. I, co najważniejsze, nie da się jej przedawkować.
5 powodów, dla których warto wyjść razem na świeże powietrze: